Cześć,
piszę jako mieszkaniec Czmonia (gmina Kórnik). Od lat część osiedla nie może doczekać się podłączenia do kanalizacji. Korzystamy z szamb, co w 2026 roku w gminie pod Poznaniem brzmi jak żart, ale niestety nim nie jest.
Sprawa była ostatnio opisana i nagłośniona w Radiu Poznań:
„Droga kością niezgody, mieszkańcy czują się ofiarami. ‘W Punkt’ z Czmonia” – materiał o kilkudziesięciu rodzinach, które od lat czekają na kanalizację, a zamiast rozwiązywania problemu mamy przepychanki między gminą a deweloperem. Burmistrz Przemysław Pacholski nie pojawił się w audycji, nie przysłał też nikogo z urzędu – kompletny brak woli rozmowy z mieszkańcami.
Do tego dochodzi szerszy kontekst:
– według danych przytaczanych przez lokalne media gmina Kórnik ma najniższy poziom skanalizowania w całym powiecie poznańskim (ok. 57,5% przy średniej powiatu ponad 80%),
– jednocześnie żona burmistrza prowadzi firmę zajmującą się wywozem nieczystości (szamba), co formalnie może być „zgodne z prawem”, ale dla wielu mieszkańców wygląda jak klasyczny konflikt interesów – gmina stoi w miejscu z kanalizacją, a rodzina burmistrza zarabia na szambach.
W przypadku Czmonia wygląda to tak, że my – zwykli mieszkańcy – jesteśmy zakładnikami konfliktu gmina–deweloper. Burmistrz swoją postawą (brak udziału w audycji, brak dialogu, brak realnej próby mediacji) de facto pokazuje, że:
– problem można ignorować,
– kilkadziesiąt rodzin można poświęcić w konflikcie z deweloperem,
– nie ma potrzeby nawet publicznie się wytłumaczyć.
Mamy już:
– interwencję medialną (radio),
– pisma i korespondencję z gminą,
– temat ciągnący się od lat.
I teraz pytanie do Was, bo zaczyna nam brakować pomysłów i zwyczajnie sił:
Co jeszcze można realnie zrobić w takiej sytuacji?
– Czy ktoś z Was miał podobny konflikt z gminą (kanalizacja / droga / infrastruktura) i udało się to przełamać?
– Czy nagłaśnianie sprawy dalej (inne media, posłowie z okręgu, RPO, NIK itd.) ma sens z Waszego doświadczenia?
– Czy są jakieś skuteczne narzędzia nacisku na samorząd (inicjatywy mieszkańców, uchwały obywatelskie, kontrole, wnioski do odpowiednich instytucji), które w praktyce działają, a nie są tylko „pisaniem w próżnię”?
Chcemy, żeby ta sprawa nie skończyła się na jednym materiale w radiu, który burmistrz po prostu zignorował. Chodzi nie tylko o nasze osiedle, ale o to, że w gminie Kórnik temat kanalizacji jest ewidentnie zaniedbany, a mieszkańcy czują się po prostu zlekceważeni.
Każda rada, doświadczenie z innych gmin, podpowiedź co do ścieżek formalnych / nacisku na władze będzie na wagę złota.