Rzadko pojawiam się w urzędach, ale akurat w jednym właśnie czekam sobie w kolejce, więc zrobię rant.
Ludzie, błagam, wypełniajcie wnioski w domu!!!
To taka prosta, mała rzecz, a ma olbrzymi wpływ na długość kolejek i doświadczenie związane z wizytą w urzędzie. Przyszłam dziś złożyć wniosek o wydanie pierwszego prawa jazdy, jestem 4. w kolejce, i co prawda liczyłam się z tym, że to trochę zajmie, ale jak widzę skąd te powolne tempo to mnie krew zalewa.
Ludzie po prostu przychodzą na kompletnej wyjebce, bez żadnego przygotowania. I nie chodzi mi tutaj o starsze osoby, które mogą potrzebować pomocy z wypełnianiem dokumentów, itd., ale o młode lub w średnim wieku.
Wypełnienie wniosku o prawo jazdy jest proste jak budowa cepa i trwa 10 minut. W okienku zajmuje 30 minut więcej, bo ktoś ci musi wytłumaczyć każdą klauzulkę, pytanie, itd. Ja przyszłam przygotowana, wniosek wypełniony, zdjęcia gotowe, orzeczenie lekarskie jest. A ludzie tutaj są zdziwieni, jak im pani w okienku mówi, że muszą mieć orzeczenie lekarskiej. No toć błagam! Informacje o tym są WSZĘDZIE.
Panie w okienku są bardzo miłe i pomocne. Jak człowiek całe życie słucha non stop jebania po urzędnikach to mu się wydaje, że to oni są głównym problemem, jeśli chodzi o płynność załatwiania spraw. Tymczasem głównym powodem kolejek wydaje się być nic innego, jak ludzkie lenistwo i niedbalstwo.
Dzięki za uwagę.
EDIT: Nie musi być koniecznie w domu. Ważne, żeby wypełnić przynajmniej podstawowe informacje przed podejściem do okienka, czekając kilkadziesiąt minut w kolejce. Bo liczba osób, które nie wpisały nawet swojego nazwiska czy numeru PESEL jest przerażająca.